Menu

Nie Aż Taka Święta

Tu Magda, inaczej mówiąc Nie Aż Taka Święta. Mam nadzieję czytelniku, że to dobra przynęta. Że wrócisz tu ponownie, gdy coś nowego skrobnę.

Kalendarium wydarzeń – wrzesień

magnolia-1

 

naglwek_numer_1

Wakacje się skończyły. Na stadionie w moim miasteczku, tak gwarnym jeszcze prawie dwa tygodnie temu, dzisiaj jest o wiele spokojniej. Nie ma już dzieciaków i młodzieży z kolonii czy obozów sportowych, grających do późna w piłkę nożną, siatkówkę czy ćwiczących na siłowni miejskiej ( zawsze  jednak ze smartfonem w ręce).  Teraz obiekt przejęli tutejsi mali i duzi sportowcy, piłkarze czy biegacze. Siłownia miejska, na którą sama chodzę, zapełnia się emerytami, rodzicami z dziećmi czy ludźmi chcącymi po prostu poćwiczyć.

Najczęściej przychodzę na stadion ok. godz. 19 i z daleka widzę jak pięknie zachodzi słońce na pobliskim jeziorze. Jeszcze parę tygodni a będę ćwiczyła przy sztucznym świetle. Taka pora roku. Ale nie narzekam, lubię jesień. Może nie taką wietrzną czy z padającym deszczem przez dwa tygodnie, ale taką normalną. Tylko czy my jeszcze mamy normalną pogodę? O ile dobrze pamiętam wiosny nie było wcale a pogoda letnia właściwie ciągle trwa. Zmienia nam się klimat i nie pytajmy dlaczego tak jest. Sami dużo zawiniliśmy. Myślmy, co zrobić by nie było gorzej.

 zachod_slonca_nr_2

                                                                     Jezioro Durowskie w Wągrowcu 

 

2_silownie_nr_3

                                       Siłownia miejska na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Wągrowcu 

 

stadion_nr_4      

                         Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wągrowcu - bieżnia, stadion, po lewej stronie hala sportowa  

 

********

 

Lubię książki, które nie dają mi o sobie zapomnieć. Które, gdy czytam nadają jakiś rytm mojemu dniu. Do których tęsknię siedząc w pracy. A potem przeczytane zapisują się fragmentami, postaciami czy zdaniami w pamięci. Tak było z wieloma książkami, a ostatnio z „1945 Wojna i Pokój” Magdaleny Grzebałkowskiej i „Nieczułość” Martyny Bundy. Pierwsza to historia roku 1945. Szczęścia i zarazem nieszczęścia wyzwolenia. Tułaczki, szukania nowych miejsc, bo nagle okazuje się, że nie jesteś u siebie.  Kto swój, kto wróg? Zabije, czy podaruje życie. Zlituje się czy zostawi w kałuży krwi. Nie bez powodu ktoś mówi w tej książce, że szczęściem było przeżyć 1945 rok.  

„Nieczułość” Martyny Bundy to historia czterech kobiet mieszkających na kaszubskiej wsi. Rozela,  jej trzy córki (Gerta, Truda, Ilda) i powojenna Polska. Ale najpierw jest wojna, więc są Rosjanie, Niemcy, a nawet Francuzi. Jest strach. Potem jest życie ze wspomnieniami, które powracają nawet na widok kupionego przez córkę żelazka. Mężczyźni, którzy przychodzą i odchodzą. Kłamią i kochają. A kobiety? Przetrwają. Bo musi być ciąg dalszy. 

Teraz czytam „Purezento” Joanny Bator. Zawsze gdy czytam jej książki gdzieś w głowie mam głos autorki. Tutaj przychodzi mi to z trudnością. Być może nie wchodzę do końca w tę historię. Nie wiem, zobaczę jak potoczą się nasze wspólne losy.    

 

nieczuoc_nr_5

********

 

Czytam jakiś czas temu o tym, jak pewien minister zawierzył ministerstwo, którym kieruje opiece Matce Boskiej. Czyli rozumiem, że za prąd mogę zapłacić co łaska? Bynajmniej. W pierwszej chwili gdy czytam coś takiego uśmiecham się, ale potem przychodzi refleksja, że to wszystko nie tak. Że nie robi się tego z pobudek religijnych, ot po prostu zbliżają się wybory i zaczyna się kampania. Zresztą u nas jest permanentna kampania. Można obiecać wszystko, a potem zrealizować tylko niektóre sprawy. Przecież nikt się nie upomni. Nikt nie sprawdzi, co kandydat mówił. Ważne, że wyglądał, bo wygląd przyciąga. 

 

gazety_6

                  Wysokie Obcasy nr 55, sobota 8.09.2018. Tygodnik Powszechny nr 36 z 2.09.2018

Wydaje mi się, że coraz bardziej zacierają się granice między państwem świeckim a wyznaniowym. Może jako osobę wierzącą powinno mnie to cieszyć, ale jakoś nie cieszy. Bo to nie może cieszyć. Na szczęście są osoby, również wierzące, które to mierzi i wkurza. Ale jest nas mniej. Może z czasem będzie nas więcej. Tylko szkoda tego straconego czasu. Tych krzywd, tego zła, zamiatania pod dywan. Ale widocznie tak musi być.  Inni idą do przodu, my leczymy rany, które sami sobie zadajemy. Są ludzie, którzy pielęgnują urazę. Może bądźmy ogrodnikiem dobrej, a nie złej sprawy.   

 

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [WiejskieInspiracje.pl] *.centertel.pl

    Ależ mi się podoba to zdjęcie jeziora... Moje klimaty ;)

  • Gość: [krystynabozenna] *.adsl.inetia.pl

    Zawsze państwo i rządy są z kimś powiązane
    tylko nie zawsze to tak wyraxnie widać albo ludzie nie zdają sobie sprawy...

  • Gość: [Speckled Fawn] 88.220.178.*

    Muszę wreszcie ruszyć jakąś nową książkę, ostatnio ciężko mi idzie systematyczność w czytaniu.

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci