Menu

Nie Aż Taka Święta

Tu Magda, inaczej mówiąc Nie Aż Taka Święta. Mam nadzieję czytelniku, że to dobra przynęta. Że wrócisz tu ponownie, gdy coś nowego skrobnę.

Moja półka z kosmetykami – letnia przygoda - Bielenda, Saaremaa, Make Me Bio, Sylveco, Fitomed

magnolia-1

Krem z Avon-u - jeden z moich pierwszych kremów do twarzy, który kupiłam kilkanaście lat temu. Co to był za krem!!! Spływał z twarzy jak śnieg gdy nadchodzi odwilż. Takie coś długo się pamięta!!! Kolejny niewypał zakupowy poleciła mi kosmetyczka. Krem oliwkowy z Ziai, w małym zielonym słoiku. Jeszcze dzisiaj można go kupić w drogerii. To był bardzo dobry krem na mrozy. Temperatura -15 to było to. Na cieplejsze dni krem się nie nadawał. Na noc też nie był najlepszy, bo posmarowana nim twarz kleiła się do poduszki. Przespać całą noc w pozycji horyzontalnej to nie jest nic miłego.  

Były czasy, gdy nie miałam litości dla swoich włosów. Oszczędzałam im wszelkich rarytasów, które się im należały jak psu zupa, a one odwdzięczały mi się wyglądem kępy wysuszonej trawy. No, ale ile można znosić wysuszoną trawę na głowie. Zimą to jeszcze człowiek czapkę założy, ale latem?  Wtedy zastosowanie miał program naprawczy – maseczki, olejowanie, odżywki. Ten maraton kończył się z chwilą, gdy włosy już nie przypominały w/w kępy. Może nie tyle, że ja nie lubiłam odżywek, mi się po prostu nie chciało ich nakładać. Ja po prostu byłam leniwa. Ale na szczęście człowiekowi wraca rozum, więc przeprosiłam się z odżywką i teraz ona musi być i basta.  

W swoim życiu miałam też krótką przygodę z firmą Oriflame. Jak nie trudno się domyślić byłam ich konsultantką. Generalnie, wspominam ten okres dosyć dobrze. Poznałam kosmetyki, ludzi, spędziłam czas  na dosyć wartościowych szkoleniach. To tam pierwszy raz  usłyszałam, że jak nakładasz krem na twarz to nałóż go również na kark i dekolt. I że dzisiaj pracujesz na to, jak będziesz wyglądała za kilka lat. Wbiłam to sobie do głowy.

W tamtym okresie Oriflame miał w swojej ofercie ( jakoś tak 8-7 lat temu) jakąś niewielką serię kosmetyków naturalnych czy ekologicznych. I właśnie z tej serii mogłyśmy przetestować krem do rąk. Ale niewiele koleżanek chciało go  w ogóle nałożyć na ręce. Otwierały tubkę, wąchały i kręciły nosem mówiąc: śmierdzi. Ja byłam chyba jedyną osobą, która go powąchała, użyła i kupiła. I to był bardzo dobry produkt. Przypomniałam sobie to zdarzenie, gdy zaczynałam interesować się kosmetykami naturalnymi, które w opinii niektórych osób też nie zawsze ładnie pachną. Natomiast jednego nie mogę sobie wybaczyć – że nigdy nie spojrzałam na składy kosmetyków. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że warto się tym zainteresować. Na szczęście w pewnym momencie życia skręciłam w stronę naturalnej pielęgnacji i teraz skład jest ważnym kryterium przy zakupie kosmetyków.  

Tyle historii, zaglądamy na półkę.

kosmetyki_wszystkie_ 

 

Bielenda

Botanic Spa Rituals - Mleczko do ciała – Len zwyczajny i Rozmaryn

Cieszę, że w końcu jakaś polska marka niekoniecznie kojarzona z kosmetykami naturalnymi wypuściła właśnie taką serię kosmetyków i że nie jest to żadna ściema. Mleczko do ciała spokojnie może konkurować z produktami z Vianka. Cena porównywalna a produktu więcej.

Rossmann

Cena ok 30 zł za 400 ml

  

Saaremaa

Wild Siberica – Nawilżający krem do rąk do wszystkich rodzajów skory

Saaremaa brzmi dla mnie trochę tajemniczo, trochę dziko. A tak naprawdę to nazwa wyspy należącej do Estonii. Wracając jednak do kremu. Jest to po prostu bardzo dobry produkt dla dłoni. Krem kupiłam jakiś czas temu w Rossmannie w cenie 8 zł. Była to cena na pożegnanie (lubię to określenie bo nie wiem, czy żegnamy się z produktem czy z ceną). Cena normalna ok 18 zł.

 

Make Me Bio – Woda Różana

Przez jakiś czas przyglądałam się temu produktowi w drogerii. Czytałam opinie i się zastanawiałam: brać czy nie? W końcu kupiłam i jestem bardzo zadowolona. Pryskam się to tu to tam i nic złego mi się nie dzieję. 

Sklep stacjonarny

Cena 15 zł

 

Sylveco – Wygładzająca odżywka do włosów  

Łopian większy, olejek sosnowy

Moje związki z odżywkami do włosów opisałam na początku tego wpisu. Na szczęście zmądrzałam. Lepiej późno niż wcale.  Ta odżywka robi dobrze moim włosom. I pierwszy raz w życiu, gdy myję włosy nie mogę doczekać się momentu gdy ją nałożę. To jest jakieś nowe doświadczenie, którego do końca nie rozumiem, ale się z niego cieszę.   

Sklep stacjonarny

Cena 18 zł

 

Fitomed – Mój krem Nr 9

Odżywczo-nawilżający krem do cery mieszanej

Karotenowy odcień słoneczny

Kolejny świetny krem z firmy Fitomed na mojej półce. Krem ma kolor żółty, dobrze nawilża skórę, nie ściąga i nie podrażnia. Przejściowa koloryzacja skóry zupełnie mi nie przeszkadza widocznie nie jestem uczulona na olej marchewkowy. Krem jest też dobry pod makijaż. Natomiast jak podaje producent - nie jest to krem dla osób o bardzo jasnej karnacji skóry oraz dla osób uczulonych na olej marchewkowy. 

Drogeria internetowa MakeUp

Cena 26 zł

 

Kafe Krasoty  - Myjący Krem – Mus

Witaminowy Koktajl dla wszystkich typów cery  

Musik Prymusik – tak nazywam musy od Kafe Krasoty. Ten posiada płynną konsystencję i delikatny zapach. Na lato w sam raz.

Drogeria internetowa MakeUp

Cena 15 zł

 peeling_

 

Wellness & Beauty – Peeling do ciała na bazie soli morskiej i oleju

Jeśli ktoś gustuje w delikatnych peelingach jak np. Organic Shop czy Iceveda to odradzam, bo ten to może nie żwir, ale jest blisko. Natomiast po żadnym z wcześniejszych peelingów nie miałam tak gładkiej i dobrze nawilżonej skóry.  Minusem produktu jest jego mała wydajność. Mi starczy na miesiąc. Kolejna rzecz to dosyć kiepskie zamknięcie słoika. Woda, która zbiera się  na powierzchni peelingu wycieka przez mało szczelne zamknięcie, a guma, która jest do tego zamknięcia przytwierdzona (przypomina tę, którą kiedyś używano do wekowania słoików) po prostu się odkleja. Jednak mimo tych niedogodności uważam, że jest to produkt, który warto wypróbować.    

Rossmann

Cena 10  zł. (promocja) Cena normalna ok 14 – 15 zł

  

 

orientana_1

Orientana

Nigdy nie miałam żadnych produktów z tej firmy, a te kilka próbek dostałam w sklepie Mileco w Poznaniu ( polecam, miła obsługa). Zdaję sobie sprawę, że to tylko próbki, które stosowałam tylko raz, a nie kremy, ale i tak po tej niewielkiej ilości mogę powiedzieć, że jestem bardzo  z nich zadowolona.

Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie próbka naturalnego kremowego peelingu do twarzy papaja i żeńszeń indyjski ( pomarańczowa). Próbki kremów do twarzy żeńszeń indyjski (czerwona), drzewo sandałowe i kurkuma (żółta) również są godne uwagi.  Natomiast naturalny krem ze śluzem ślimaka po prostu był ok.  

 

 Instagram

Więcej o kosmetykach na Instagramie – Zajrzyj na madkrygier

I to tyle na dziś.

Jeśli znacie któryś z tych kosmetyków dajcie znać jakie są wasze opinie o nim.

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Katarzyna Rajtar] *.centertel.pl

    JA w ogóle wolę próbki, mam wrażenie, że w nich lepsze produkty rozdają, niż w rzeczywistości są sprzedawane

  • Gość: [Kinga Kulczycka] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Święte słowa, dokładnie tak, dziś pracujemy na to jak będziemy wyglądać za kilka lat!

  • Gość *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ta seria Botanic jest bardzo fajna.

  • Gość: [Magda Ostrowska] *.dynamic.chello.pl

    Wodę różaną z Make me BIO uwielbiam, jest idealna na upały :)

  • aniloraq

    O, z Bielendy kupiłam sobie wczoraj płyn micelarny i mgiełkę do ciała :) seria z kokosem.

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci