Menu

Nie Aż Taka Święta

Tu Magda, inaczej mówiąc Nie Aż Taka Święta. Mam nadzieję czytelniku, że to dobra przynęta. Że wrócisz tu ponownie, gdy coś nowego skrobnę.

Mistrzowie, rzemieślnicy i uczniowie czyli podsumowanie pierwszej części sezonu Formuły 1

magnolia-1

Skończyła się pierwsza połowa tegorocznego sezonu Formuły 1. Połowa mniej przewidywalna niż rok temu, bez mocnej dominacji jednego zespołu. Sezonu bez Grid Girls, za to z powracającym GP Francji na torze Paul Ricard. Z systemem halo, który na początku wszystkich śmieszył bo przypominał rozciągnięte stringi, ale z czasem jakoś wszyscy się z tym oswoili. Z nowym logo F1. Z większą ilością mieszanek opon, z limitem silników i większą wagą bolidów. I z Robertem Kubicą, rezerwowym kierowcą w Williamsie.

 

F1

Oprócz pełnych akcji wyścigów jak np. GP Azerbejdżanu czy GP Wielkiej Brytanii, były też takie, gdzie człowiek wypatrywał jakiegoś zdarzenia, które spowoduje, że nie zaśnie się przed telewizorem. Jakiegoś deszczu, stłuczki i może wyjedzie safety car  i nagle losy wyścigu się odmienią i na podium stanie ktoś kto jechał na 4 czy 5 pozycji. Tak, dramaturgia wyścigu jest ważna, ale z drugiej strony wolałabym by to kierowcy dostarczali nam emocji swoją jazdą czy świetnymi manewrami, a nie pogoda czy uderzenie w bandę. To chcemy ( przynajmniej ja) oglądać. I nie mam na myśli tylko tych trzech czy czterech nazwisk z początku stawki, ale te pośrodku też. Ci też potrafią się ścigać.

  

Kierowcy i Zespoły

 

Mercedes - 345 punktów

Lewis Hamilton 213

Valtteri Bottas 132

W artykule „Lewis Hamilton i sekrety jego szybkości”, (F1 Racing lipiec 2018) na temat talentu Anglika wypowiada się m.in. Nico Rosberg i Pedro De la Rosa. Były partner zespołowy Lewisa mówi  „Lewis jest bardzo dobry w hamowaniu. Jest bardzo dobrym instynktownym kierowcą, ma mnóstwo naturalnego talentu” Potwierdza to także De La Rosa „Tak, Lewis fantastycznie hamuje. Ale tak naprawdę wyróżnia go prędkość na wejściu. Potrafi wjechać w zakręt ze znacznie większą szybkością niż inni kierowcy”.

Bez wątpienia Lewis to jeden z najlepszych kierowców w stawce. To taka mieszanka talentu, pracowitości, nieustępliwości i czegoś nieuchwytnego, co wyróżnia go spośród innych kierowców. Ta mieszanka sprawiła, że jest w tym a nie innym miejscu, ale czasem ta mieszanka działa też na niekorzyść kierowcy. GP Wielkiej Brytanii i zachowanie po wyścigu. Tak wiem, każdy jest tylko człowiekiem, ale przegrana to nie wstyd. Uciekać od pytania dziennikarza, bo coś poszło nie tak to nie w stylu mistrzów. Wiem, fani to wybaczą, bo go kochają a on kocha ich, ale jeśli wśród tych fanów są jacyś mali chłopcy, którzy kiedyś chcieliby być w F1, to muszą wiedzieć, że czasem się przegrywa, i to nawet przed własną publicznością.       

Valtteri odebrał w tym roku trofeum Bandiniego, którego nazwa  pochodzi od nazwiska włoskiego kierowcy Lorenzo Bandiniego. Trofeum tym honoruje się osoby (bo nie tylko kierowców), którzy szczycą się takimi cechami jak skromność, otwartość, odwaga i prostota. Nie wiem, czy ten opis pasuje do  Valtteriego, ale skoro ktoś postanowił przyznać mu taką właśnie nagrodę to widocznie miał ku temu powody.

W tej połowie sezonu Bottas nie wygrał jak na razie żadnego wyścigu. W GP Azerbejdżanu tuż przed metą pękła mu opona. GP Austrii nie ukończył z powodu spadku ciśnienia w układzie hydraulicznym. Ok, nie zawsze jest tak, że to kierowca jest winny, ale na koniec sezonu nikogo to nie obchodzi. Nikt nie da rozgrzeszenia z powodu winy samochodu, złej strategii albo jeszcze czegoś innego. Uzbierałeś tyle punktów ile uzbierałeś i  to one klasyfikują cię na takiej a nie innej pozycji. Na razie Valtteri jest na 4 miejscu i jakoś nie wydaję mi się by zakończył sezon na wyższej pozycji.  

Valtteri nie jest nijaki, to dobry kierowca, gracz zespołowy, który ma pomóc Lewisowi i Mercedesowi w osiągnięciu kolejnego tytułu. Taka tama, która zatrzyma rywali. No cóż są tacy, którzy o byciu tamą nawet nie mają co marzyć. Bliżej im do dmuchanych drzwi falujących na wietrze.          

 f1GP_WB

 

Ferrari – 335 punktów

Sebastian Vettel – 189

Kimi Raikkonen - 146

W tym duecie to Sebastian Vettel gra pierwsze skrzypce, ale Kimi aż tak od niego nie odstaje ( w porównaniu do tego, co mamy wyżej). Nawet powiem więcej, każdym wyścigiem Kimi udowadnia, że warto zatrzymać go na następny sezon. I chociaż ta przerwa wakacyjna obfituje w rożne, czasem zaskakujące roszady to jednak, co do Kimiego chciałabym widzieć go w sezonie 2019 w F1. Jest z pewnością w świetnej formie, a poza tym, który z dzisiejszych kierowców ma tyle luzu i dystansu do siebie? Kto powiedziałby, że mu alkohol nie przeszkadza? No kto? Tylko Kimi.   

Sebastian Vettel to trochę inny rodzaj kierowcy niż Lewis Hamilton. Nie ma w sobie nic z celebryty, co mi się osobiście bardzo podoba, a ale podobnie jak Lewis nie ustępuje i dąży do zwycięstwa. Ma dobry bolid, bo w końcu Ferrari wzięło się do roboty, i jeśli tylko zespół nie popełni błędów w taktyce i ściąganiu kierowców na wymianę opon druga część sezonu może skończyć się zwycięstwem Ferrari nad srebrnymi strzałami.     

 

Red Bull Racing Tag Heuer – 223 punkty

Daniek Ricciardo – 118

Max Verstappen – 105

Już wiemy, że w następnym sezonie Daniel Riccardo będzie jeździł w Renault. Jak ujął to Cezary Gutowski „Daniel nie chciał podzielić losu Marka Webbera”, i nie trudno się z tym nie zgodzić. Max w końcu kiedyś przestanie rozbijać samochody i zacznie wygrywać wyścigi, a wtedy Daniel zostanie kierowcą numer dwa, bo na kogoś zespół będzie musiał postawić. Mając taką perspektywę nie dziwię się, że Daniel opuszcza Byki. Zresztą to o Maxie Robert Kubica powiedział w jednym z wywiadów, że kiedyś nam się znudzą jego zwycięstwa. Zapamiętałam sobie to zdanie i mam nadzieję, że tego doczekam. Na razie mieliśmy raczej popis jazdy na złamanie karku i rozwalanie bolidów. Na tym tle Riccardo to bardzo solidny kierowca z mniejszą ilością popełnianych błędów, a jedyne szaleństwo na jakie go stać to picie szampana z buta.  Czy dane mu będzie to robić jeszcze w tym sezonie?

 

Renault – 82 punkty

Nico Hulkenberg – 52

Carlos Sainz – 30

Hulk to jeden z tych kierowców, któremu podium się jeszcze nie przytrafiło. A kto wie, czy się w ogóle przytrafi. Jest zdecydowanie lepszy od Sainza o czym świadczy punktacja ( 52 do 30) i kończenie wyścigów na wyższych pozycjach niż Hiszpan. Natomiast na  korzyść Hiszpana przemawia fakt, że tylko raz nie ukończył wyścigu, a Hulkowi zdarzyło się to 3 razy.

Niemiec jest dobrym kierowcą z tej reszty rzemieślników a nie celebrytów czy bogów. Wykonuje swoją pracę solidnie i ma się wrażenie, że brakuje mu odrobiny szczęścia (albo czegoś innego) by znaleźć się bliżej czołówki. W następnym sezonie będzie jeździł obok Riccardo i być może wtedy zobaczymy jego pełen potencjał (albo jego brak).  Natomiast, co do Sainza, który  będzie jeździł w McLarenie to z całego serca życzę mu by za rok w tym zestawieniu miał więcej punktów niż ma dzisiaj w Renault. Tyle chyba da się zrobić.

 

Haas Ferrari – 66

Kevin Magnussen – 45

Romain Grosjean – 21

Jakoś nie mogę zapomnieć tego nieszczęsnego GP Australii i źle  dokręconego koła w samochodzie Grosjeane’a i Magnussena. I o ile dla Magnussena był to koniec niepowodzeń na tę część sezonu, bo jest to kierowca, który jeździ w miarę regularnie i nie popełnia aż tylu błędów, tak dla Grosjeana worek z niepowodzeniami właśnie się otworzył. Osobiście mam jakąś taką sympatię dla Francuza,  szefowie zespołu chyba też, bo jeszcze go nie zwolnili.  Widocznie jest tam bardzo ceniony mimo, że popełnia błędy. Kiedyś to się może skończyć (przychylność szefów oczywiście).     

 

Force India Mercedes – 59

Sergio Perez – 30

Esteban Ocon – 29

Sytuacja Force India w tej części sezonu nie przypominała tego świetnego okresu z roku 2017. Wystarczy właściwie porównać punkty 101 (2017) do 59, i spadek jest widoczny gołym okiem. Oczywiście to nie jest tylko wina kierowców, ale ogólnej sytuacji zespołu. Na szczęście zła passa już za nimi, bo na scenie pojawił się zbawca  Lawrence Stroll i uratował zespół. Uff. Wszyscy odetchnęli, a najbardziej pracownicy i kierowcy, chociaż akurat co do tych drugich to chyba jeszcze nie wiedzą, jak ich losy się potoczą. Mam tylko nadzieję, że obaj zostaną w F1. Ocon jeśli będzie miał okazję wskoczyć w fotel w dobrym zespole, ma szansę na odbudowanie swojej pozycji po kiepskiej pierwszej połowie sezonu. Perez już nie raz pokazał, że stać go na świetną jazdę, i byłoby szkoda  by zniknął z F1.  

 

 McLaren Renault – 52

Fernando Alonso – 44

Stoffel Vandoorne – 8

Gdy zaczynałam pisać to posumowanie, zastanawiałam się jak długo Alonso wytrzyma w McLarenie. Bo każdy ma swoje granice wytrzymałości. Aż w końcu przychodzi taki dzień i człowiek mówi:  koniec, odchodzę. I tak właśnie zrobił Alonso. I nie ma się co dziwić. Patrząc na ten sezon wygląda to tak – najlepsza pozycja 5 w GP Australii, najczęściej zajmowane pozycje to 7 lub 8. Kilka razy Hiszpan nie ukończył wyścigu. A przecież Fernando Alonso to obok Lewisa Hamiltona jeden z najlepszych kierowców w F1. Nie wiem, co zamierza robić w 2019 roku, czy będzie to Indycar czy Nascar, ale życzę mu wszystkiego dobrego, i dziękuję za emocje (czasem te negatywne, bo każdego może szlak trafić) jakie przez te wszystkie sezony dostarczył.

Stoffel Vandoorne - najlepsza pozycja 8 w GP Bahrajnu. Reszta poniżej oczekiwać, chociaż jak na McLarena to i tak dużo. Jest młody i ma przed sobą sporo czasu chociażby na wyciagnięcie wniosków z tego całego rozgardiaszu.

 

Scuderia Toro Rosso Honda – 28

Pierre Gasly - 26

Brendon Hartley – 2

Czasem wystarczy ukończyć jeden wyścig na zaskakująco dla siebie i innych wysokiej pozycji ( 4 miejsce Pierre Gassly w GP Bahrajnu) i od razu robią z ciebie odkrycie/nadzieję F1 albo wsadzają cię do fotela w jakimś topowym zespole. Mówiąc szczerze kompletnie tego nie rozumiem. To, że młody kierowca, który dopiero przyszedł do F1, w dwóch GP czy nawet trzech zajął punktowane miejsca nie znaczy, że gdyby wsiadł do Mercedesa byłby lepszy niż Lewis Hamiltona. Nie byłby. To jest moja zdanie i nie każdy musi się ze mną zgadzać.

Bardzo szybko można się znaleźć na półce „Nadzieja F1”, ale też szybko można z tej półki wypaść. Takie życie. Ja staram się być ostrożna w sądach, a jeden wyścig ukończony na dość wysokiej pozycji nie uprawnia mnie do stwierdzenia, że Francuz jest nadzieją F1. Ale jednego nie da się ukryć, jest na pewno lepszy niż Hartley, którego najwyższa pozycja to 10 (GP Azerbejdżanu, GP Niemiec).  

  

Sauber Ferrari – 18

Charles Leclerc – 13

Marcus Ericsson – 5

Sauber ma bardzo stylowo pomalowany samochód w tym sezonie. Ta elegancja i prostota to chyba wpływ sponsora – Alfy Romeo. Obaj kierowcy natomiast nie  pokazują jakiegoś zniewalającego poziomu, chociaż nie da się ukryć, że młody Leclerc (najwyższa pozycja 6 w GP Azerbejdżanu), który dopiero przyszedł do F1  radzi sobie o wiele lepiej od Ericssona, który w F1 jest już któryś sezon (najwyższa pozycja 9 w GP Bahrajnu i GP Niemiec). Swoją drogą GP Azerbejdżanu było strasznie łaskawe dla niektórych młodych kierowców F1, oprócz Sirotkina. No takie życie. Może za rok.  

 

Williams Mercedes – 4

Lance Stroll – 4

Sergey Sirotkin – 0

Gdybyśmy chcieli sparodiować osiągnięcia teamu Williams to myślę, że ten skecz wyglądałby mniej więcej tak -  kondukt pogrzebowy mija oba bolidy. Na końcu tego konduktu idzie dziarska staruszka ubrana w czarny kapelusz i czarną sukienkę. Na nogach ma zielone szpilki, na nosie okulary przeciwsłoneczne, a w ustach  papierosa i krzyczy do kierowców – my wieziemy trupa, a  wy trupem jedziecie.  

Cztery punkty na zakończenie tej części sezonu. To nie tak miało wyglądać. Rok temu był to solidny zespół środka stawki. Teraz  to jest dno. Szkoda. Taka historia i taki blamaż. Tak się zastanawiam, czy gdyby nie było Roberta Kubicy w tym zespole, który przecież przekazuje kierownictwu cenne uwagi, to czy Williams miałby więcej punktów? Obawiam się,  że nie. I to jest moje prywatne zdanie, z którym nie każdy musi się zgodzić. Tak jak nie każdy musi się zgodzić z oceną Sirotkina na swój temat.  Bowiem, na pytanie dziennikarza jak ocenia swoje możliwości w skali od 1 do 10, Rosjanin ocenił siebie chyba, o ile się nie mylę, na 6/7. Wiara w siebie jednak czyni cuda.

 

 Komentatorzy F1

Podsumowując rok temu, pierwszą część sezonu F1, pisałam o dziennikarzach komentujących wyścigi w Eleven Sports więc nie chcę się powtarzać i pisać tego samego. Natomiast śledząc grupy dot. F1 widzę, że temat ten często powraca.

Z uwagi na późną porę nie oglądam studia w poniedziałek o 22:45, ale raz, z racji tego, że akurat miałam urlop je obejrzałam. Z całego natłoku informacji jakie wtedy usłyszałam zapamiętałam jedną rzecz.  Otóż tryskający dowcipem jak murarz zaprawą Filip Kapica powiedział o swoim redakcyjnym koledze (nie wymienię nazwiska), że gdy kiedyś był w motorhomie Red Bulla to spadła mu z talerza sałatka i zbierał ją z podłogi, czy nawet jakaś pani z RBR mu ją pomogła zbierać!!!!  Tak, to była informacja warta czekania do 22:45. Powiało trochę Pudelkiem F1. Jednemu coś spadnie z talerza, innemu coś się wymsknie, taki zawód. Jakoś widza trzeba przed ekran przyciągnąć. Tylko, że profesjonalizmu i rzetelności dziennikarskiej się tym nie zbuduje ( a może wcale nie oto chodzi). To takie tanie chwyty, jak rzucanie wulgaryzmami w innych programach telewizyjnych. Równajmy w górę a nie w dół.  W tym momencie ja się w ogóle nie dziwię, że co niektórzy z nas tęsknią za panem Andrzejem Borowczykiem. Bo jaki był taki był ( mam na myśli lapsusy językowe), ale pewną klasę miał.    

 

Na tym koniec podsumowania tej części sezonu Formuły 1. Przerwa urlopowa w królowej motorsportu jeszcze trwa, ale czy nic nas jeszcze nie zaskoczy, czy jakaś informacja nie rozgrzeje nas do czerwoności?  Pożyjemy zobaczymy.   

 

 

  1. Cytaty pochodzą z artykułu Lewis Hamilton i sekret jego szybkości Andrew Benson, F1 Racing nr 168 /lipiec 2018.
  2. O trofeum Lorenzo Bandiniego możemy przeczytać w tym samym numerze F1 Racing w artykule „ A trofeum otrzymuje dziś ….. Anthony Peacock.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Anna] *.158.pxs.pl

    kompletnie nie mój temat, ale polecę Twój wpis koledze, bo sądzę, że z chęcią przeczyta :)

  • Gość: [Kasia] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Bardzo dobry tekst o tej przegranej. Nie wszyscy to rozumieją

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci