Menu

Nie Aż Taka Święta

Tu Magda, inaczej mówiąc Nie Aż Taka Święta. Mam nadzieję czytelniku, że to dobra przynęta. Że wrócisz tu ponownie, gdy coś nowego skrobnę.

Nie gaś papierosa na książce

magnolia-1

 

zdjecie_wpis

Stoisz sobie sama na przystanku autobusowym. Nagle twoim oczom ukazuje się czterech facetów niosących trumnę. Idą dosyć szybko. Są coraz bliżej. Przystanęli prawie przed tobą. Trumnę postawili na chodniku. Przyglądasz się im. Czterech młodych mężczyzn ubranych w czarne garnitury i białe rękawiczki. Nie boisz się. Patrzą na ciebie z jakąś troską i czułością.  Jeden z nich otworzył wieko trumny. Drugi popatrzył w twoim kierunku i powiedział:

- Proszę się nie bać. Nic pani nie zrobimy. Sprzedajemy książki. To są ostatnie egzemplarze jakie zostały na świecie. Czy chciałaby pani jakąś kupić? 

- Nie sprzedaliście dużo - mówisz patrząc do wnętrza trumny.

- No nie, ale robimy, co możemy. Czy jest tu coś, co chciałaby pani mieć?

- Tej chyba nie mam – mówisz zaglądając do środka.

- Będzie nam miło, jeśli ją pani kupi.

Szukasz portfela w torebce i nie możesz go znaleźć. Robi się trochę nieswoja sytuacja. Pytasz czy możesz zapłacić kartą. Pan mówi, że nie i jest mu przykro. Budzisz się. Nie stoisz na przystanku. Leżysz w łóżku. Po prawej stronie masz regał z książkami, ale za cholerę nie możesz sobie przypomnieć tytułu książki ze snu. Ale ciągle masz poczucie winy, że nie poszukałaś portfela i nie kupiłaś książki.

***********

 

 ksiki

 

Kiedyś to ludzie czytali, mówimy z rozrzewnieniem wspominając dawne czasy. Usiadła sobie pani Krysia z panem Stanisławem w fotelu trzymając  w jednej ręce książkę albo gazetę w drugiej papieroska i tak spędzali czas. W telewizji były tylko dwa programy więc mogli tak sobie siedzieć i czytać. Nie było bata deadline’u. Ale bez przesady. Nigdy tak nie jest, że wszyscy czytają. Zawsze jest jakiś margines, który nie czyta. I póki to jest margines to jest pół biedy. Ale gdy ten margines zaczyna być większością to jest bieda. Intelektualna bieda.

Z czym dzisiaj kojarzy się książka? Dla jednych jest to coś bez czego nie da się żyć, dla innych to taka rzecz, która gdyby nagle zniknęła to nic by się właściwie wielkiego nie stało.  

Księgarnie, biblioteki to miejsca jednym bliskie, przez innych zaś omijane bez wzruszenia. Nawet gdyby książki sprzedawane były z piwem to co niektórzy myśleliby, że dostali tacę pod butelki a nie coś do czytania. Wyobraźnia, co do przydatność pewnych rzeczy nie ma granic.

Dzisiejszy styl życia też nie służy czytelnictwu. Mamy mało czasu dla siebie, rodziny czy przyjaciół. Wydrzeć chwilę tylko dla siebie to luksus. Mieć czas by coś przeczytać to już mega luksus. Tak, świat pędzi  a my razem z nim. Slow life, better reading - chciałoby się powiedzieć, wtedy możemy iść do łóżka, ale papierosa zgaś w popielniczce. A w ogóle to lepiej nie pal, bo palenie jest niezdrowe.   

Więc co zrobić by te 38% nie zmniejszyło się, a przynajmniej urosło w perspektywie czasu do chociażby 45%. Nie ma na to prostej odpowiedzi. I nie chodzi też oto by przekonać przekonanych. Ci zawsze trafią do księgarń, przyjdą na spotkanie z pisarzem, czy kupią książkę za ostatnią kasę w portfelu. Chodzi o tych, dla których książka to takie nie wiadomo co.  Dostajesz coś takiego na prezent i zamiast się cieszyć to się tylko denerwujesz. Bo co z tym zrobić? Już nie mam miejsca za tapczanem. Tam już leżą dwie reklamówki. Jakbym miał piec to bym spalił, a tak to co. No właśnie. To do takich osób należy dotrzeć. Do wszystkich się nie da, wiadomo, ale chociaż do jakieś części. Tylko jak? Jak? Jak? Jak?

To nie jest łatwe pytanie. Nawet gdyby obniżono VAT na książki to wcale nie znaczy, że ich sprzedaż poszłaby w górę. Niektórych to przyciągnie, ale nie tych dla których książka to ozdoba na półce. Ulga podatkowa na książki, która obowiązuje np. we Włoszech też byłaby dobrym pomysłem (pisze o tym Piotr Kołodziejczyk  - link poniżej -1), ale to już zależy od rządzących. Tylko czy im zależy na wyedukowanym społeczeństwie? Wątpię, chyba że mówimy o edukacji po linii partii rządzącej.

Książki dostępne w dyskontach raczej nabijają kasę sklepom, ale czytelnictwa nie zwiększą. Z całym szacunkiem dla osób pracujących w Lidlu, czy w Biedronce, ale tam nikt mi nie powie o czym jest książka, czy jest  ciekawa, czy nie, czy warto ją kupić? Pani w księgarni tak. Jeszcze ją dla mnie zamówi.

Wydaje mi się, że trzeba trochę z tą książką wyjść do ludzi. Zaprezentować ją jako coś, co przyniesie nam korzyść. Ale żeby to zostało dobrze odebrane trzeba mówić o książce mądrze, a nie mądrować się. Nie wyśmiewać gustu, który jest inny  niż nasz, bo tak łatwo kogoś zniechęcić (a może nawet zranić) a nie zainteresować. Nie ganić. Nie pouczać, że nie czytasz Dostojewskiego. Na wszystko przychodzi czas, na Zbrodnię i Karę też.  

Mówmy o książce jak o inwestycji, która się nam po prostu w życiu zwróci. Która kiedyś zaprocentuje, chociażby w kontakcie z klientem czy pracownikami. Bo my nie kojarzymy książki z postępem (mówi o tym socjolog Mirosław Pęczak, link poniżej - 2), z edukacją. Z czymś co uczy myślenia, co jest odtrutką na wszelkie manipulacje, fałszywych proroków i obiecanki bez pokrycia. Gdyby było inaczej może nie bylibyśmy montownią Europy.

Skoro jest łomżing to może wprowadzić książking. Fajne miejsce spotkań młodych i starszych będące miksem księgarni-kawiarni-poczekalni, gdzie każdy mógłby przyjść, usiąść przy stoliku albo położyć się na kanapie ze swoją albo i nie książką i ją w spokoju przeczytać. A po przeczytaniu pogadać o niej a nawet napisać  o niej kilka słów niekoniecznie w wirtualnej rzeczywistości. Spotkania w realu mogą być czasem ciekawsze niż live na Instagramie.   

Nie wiem, czy to, co tutaj napisałam podniesie czytelnictwo z pozycji leżącej odłogiem czy nie, ale wiem jedno, że jeśli my – ludzie, którzy lubimy czytać, bibliotekarze, księgarze nic nie zrobimy, to ten sen z początku wpisu może się kiedyś spełnić.

A może ktoś z Was ma pomysł co z tym zrobić?

 

Linki dotyczące czytelnictwa:

  1. Wpis Piotra Kołodziejczyka

http://madreksiazki.org/aktualnosci/blog/podniesc-polsce-poziom-czytelnictwa-10-propozycji-10-wyzwan/

  1. Komentarz Mirosława Pęczaka dot. transformacji kulturowej Polaków.

https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/socjolog-w-iii-rp-czytamy-mniej-niz-w-prl-bo-zmienila-sie-wizja-postepu

 

 

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Maria] *.hsd1.ga.comcast.net

    Ja czytam odkąd pamiętam, nawet podczas 10-dniowej podróży przeczytałam 4. Lot, noc przed zaśnięciem, przejazdy autobusem. Nie rozumiem jak można żyć bez tego. Bez telewizora można.

  • Gość: [Ejtomy.pl] *.play-internet.pl

    Ja to teraz głównie dzieciom czytam. I to godzinami. A samej jakoś mi trudno ostatnio znaleźć siły i czas. Albo to, po co sięgam jakieś mało wciągające....

  • Gość: [Kornel Tomicki] *.dynamic.chello.pl

    Czytam nieprzerwanie od 10 roku życia. Zmieniają się tylko rodzaje książki, po które sięgam. Polecam :)

  • Gość: [OkiemMamy] *.jmdi.pl

    Ja uwielbiam czytać książki i nie wiem jak można mało czytać :)

  • Gość: [Angelika F] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    No niestety nawet niska cena nie skusi, jeśli ktoś nie ma ochoty czytać ja czytam dużo z racji prowadzenia bloga i wolę wydawać pieniądze na książki niż na nowe ubrania

  • Gość: [NaturalnieAndzia] *.centertel.pl

    Piękny tekst czytałam z zaciekawieniem

  • Gość: [MilGor] 78.9.103.*

    Dobry pomysł ;)

  • Gość *.dynamic.gprs.plus.pl

    Czytamy sporo ale obecnie głównie książki dla dla dzieci i młodzieży. Mam kilka nowość dla siebie ale podczas wakacji nie mam czasu nie mam tv więc to nie to. Dzieci są pochłaniaczami czasu.

  • Gość: [Anna] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Czytanie książek to mentalność, to nawyk, styl życia. Mam to ja i moje dzieci. Trzeba wdrażać to od narodzin dziecka. Dlatego ważne jest uświadamianie ludziom dlaczego warto czytać książki dzieciom.

  • Gość: [Ania www.kosmeologika.pl] *.dynamic.chello.pl

    Ja jestem ogromnym molem książkowym i bardzo staram się promować czytanie w nieagresywny i nieumniejszający nikomu sposób. Jeśli mogę polecić Ci coś fajnego w tym temacie to na YT jest podcast o książkach pod nazwą Czytu Czytu, a ich odcinek 17 ("Promowanie czytelnictwa i polecanie książek") powinien Cię zainteresować :)

  • annazadroza

    Książka to najlepszy, milczący przyjaciel człowieka.
    Ludzie czytający są lepsi, mądrzejsi, bardziej otwarci na świat i drugiego człowieka, łatwiej się z nimi porozumieć, bo mają szersze horyzonty, więcej widzą, słyszą i odczuwają.
    Bardzo mi się podoba Twój wpis. Pozdrawiam serdecznie:)))

  • Gość: [Piotr] *.18-1.cable.virginm.net

    Ktoś kiedyś powiedział, że czytanie jest jak podróż. Wyruszysz raz i już nic cię nie zatrzyma. Problemem jest to, że sporo ludzi nawet nie próbuje wyjść z domu.

Dodaj komentarz

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci