Menu

Nie Aż Taka Święta

Tu Magda, inaczej mówiąc Nie Aż Taka Święta. Mam nadzieję czytelniku, że to dobra przynęta. Że wrócisz tu ponownie, gdy coś nowego skrobnę.

Może kiedyś pójdę na Marsz Niepodległości

magnolia-1

Niektórzy muszą mieć wroga, bo wtedy ich życie ma większy sens. Masz  wroga to masz po co żyć. A jak masz przyjaciela to masz komu zaufać, ale po co ufać. Lepiej patrzeć ostro i bez uważności. Nie pytać, nie dociekać. Jednoznaczność to jest to.

 poland

 

 

Od Marszu Niepodległości minął dobry tydzień, ale czkawką będzie się odbijał dłużej niż niestrawność po zjedzeniu pięciu rogali Świętomarcińskich.  Wiadomość poszła w świat, zresztą nie pierwszy raz, że w kraju gdzie są obozy koncentracyjne, w których ludzie doświadczali tak wiele zła i okrucieństwa, przymyka się oko na zachowania, które powinny być tępione w zarodku.

 

W 2001 roku wyjechałam do Anglii, gdzie pracowałam jako opiekunka  osób niepełnosprawnych. Czy byłam wygrana? Finansowo może średnio, ale mentalnie to była lekcja na całe życie. Przede wszystkim pobyt w Anglii i obcowanie z ludźmi z innego kręgu kulturowego (pracowałam z chłopakiem z Etiopii), i wyznających inne religie i odmienne od moich poglądy nauczył mnie tolerancji i zrozumienia. Oczywiście nie zawsze było łatwo, były spięcia i różnice zdań, ale gdybym zrobiła z siebie ofiarę losu, czy się wywyższała nie  odnalazłabym się tam.

 

Ludzie nie wiedzieli wiele o Polsce. Przeważnie kojarzono nas z papieżem i to było jedne z milszych skojarzeń, reszta była już raczej mało zabawna -  bieda, zimno, po ulicach chodzą niedźwiedzie!!!, no i była u nas komuna. Słysząc to można było się nieźle wkurzyć, bo jakie kurwa niedźwiedzie, więc nie pozostawało nic innego jak to tłumaczyć, opowiadać o kulturze, historii czy kuchni.

Nigdy nie mówiłam, nie przyjeżdżajcie do Polski. Zawsze zachęcałam.  Mówiłam, że jest tu wiele pięknych miejsc do odwiedzenia, ludzie są mili, jedzenie jest dobre i dogadać jakoś też się można. Dzisiaj już bym tak nie zachęcała. Dzisiaj byłabym ostrożna. Bo nie wiem, czy byłabym w stanie obronić znajomą o ciemniejszym kolorze skóry przed naszymi rodakami, a nie jestem pewna czy mogłabym liczyć na policję.

 

Mniejszość „skradła szoł” większości, mino że ta większość jak ktoś to  ładnie ujął, to byli spokojni ludzie, rodzice z dziećmi, którzy przyszli  na marsz świętować dzień odzyskania niepodległości. Drodzy spokojni obywatele, ta krzykliwa mniejszość za jakiś czas może być większością, a ci którzy szli  w tym marszu  i nie widzieli tego, co dzieje się z przodu (albo widzieć nie chcieli) legitymizują tę mniejszość. Są większością, która na razie nie bije i nie krzyczy ( i oby to się nie stało), ale przymyka oczy i daje przyzwolenie. A może też dobrze się bawi. Bo w jej imieniu ktoś daje baty tym, którym ona batów dać nie może, bo jej nie wypada, bo nie jest tak „odważna”. Jak to kiedyś śpiewał Kazik „ Widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę, Niech się wstydzi ten co robi, nie ten, co widzi”. („Przy słowie” - Kazik na Żywo)

 

 

 

 

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Agnieszka] *.dynamic.chello.pl

    Święte slowa.. Czasem mysle że w tym kraju zyją dwa plemiona - każde z innej bajki :(

  • Gość: [Lena] *.awacom.net

    Mam podobne odczucia, choć nie wyjeżdżałam, jak dotąd z PL.

  • Gość: [Monika Antoniak] *.dyn.telefonica.de

    Wychodzi mi to już uszami, to się tam dzieje, brakuje mi słów ehhh

  • Gość: [Ewa] *.play-internet.pl

    Łatwiej patrzeć czarno-biało i dzielić na "nas" i "ich" niż myśleć samodzielnie, kewstionować i zadawać pytania.

  • Gość: [Monika] *.multi-telekom.pl

    Większość nie może milczeć, bo wtedy nawet najmniejsza mniejszość będzie głośniejsza od niej.

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci