Menu

Nie Aż Taka Święta

Mam na imię Magda i witam na moim blogu Nie Aż Taka Święta. Jeśli tu trafiłeś, usiądź wygodnie, zrób sobie coś do picia i czytaj.

Czy jesteś pod telefonem 24 godziny na dobę?

magnolia-1

Odpowiadam krótko - nie i nie widzę powodu bym miała być. Oczywiście nie mam tutaj na myśli czekania na naprawdę ważny telefon w ważnej sprawie bo to zupełnie inna rzecz.  

Włączam telefon rano, wyłączam przed pójściem spać. Potrafię powiedzieć osobie do mnie dzwoniącej bez względu na to, kto to jest, że nie mogę teraz odebrać telefonu, że proszę o telefon później ( albo ja oddzwonię), bo jestem w miejscu wybitnie nie nadającym się do rozmowy, czy to prywatnej czy to służbowej ( kościół, bank, urząd), lub że po prostu jestem zmęczona i chciałabym tę rozmowę przełożyć na inny termin.

Jestem w stanie tak powiedzieć bo: po pierwsze jestem na tyle asertywna, że to przechodzi mi gładko przez gardło, po drugie a kto mi każe być ciągle pod telefonem i prowadzić konwersacje, wtedy kiedy nie muszę i kiedy nie mam na to ochoty. Nikt. Czasem mam wrażenie, że my sami wtłoczyliśmy sobie do głowy jakiś przymus ciągłego bycia pod telefonem, odbierania każdej rozmowy  jakby to że tego nie zrobimy spowodowało karę ucięcia ręki.

Reklama robi swoje. Buduje świat i prezentuje zachowania, które potem albo kupujemy i kopiujemy albo nie. Wszystko zależy od tego na kogo to trafi. Są osoby, którym to zupełnie nie przeszkadza i nawet w kościele potrafią odebrać telefon ( widziałam jest to żenujące do kwadratu), a idąc na procesji  Bożego Ciała ucinają sobie pogawędkę jakby były na pikniku. Szkoda tylko, że nie pomyślą o osobach, które są dookoła i które mogą być lekko skonsternowane taką sytuacją.

Ale są także osoby, którym po prostu z jakiś powodów przychodzi to z trudnością. Które mają gdzieś zakodowane, że ten telefon trzeba odebrać i ktokolwiek jest po drugiej stronie trzeba kontynuować rozmowę, chociaż tak naprawdę to chciałyby krzyknąć  nie mogę teraz rozmawiać dajcie mi spokój.

Żeby było jasne ja nie mam pretensji do telefonów za to że są takie jakie są i mają tyle możliwości i funkcji bo ktoś mądry kiedyś to wszystko wymyślił a teraz inni to udoskonalają, ja tylko chcę zwrócić uwagę jak niezauważalnie, przynajmniej dla niektórych z nas, one nami zawładnęły, i zawężały krąg poznawczy. To jest towarzysz naszego życia, który jak każda rzecz ma to życie ułatwiać, ale go nie wypełniać ani nie zastępować ludzi, przyjaźni, uczuć czy emocji byśmy nie musieli za jakiś czas przechodzić na slow life, bo okaże się że nie wiedzieliśmy, co to zdrowy rozsądek i balans między życiem a oddaniem się w ręce przedmiotu.

 

 digitization2118531_1280

 

 

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Webska] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kiedyś miałam z tym straszny problem. Zazwyczaj podawałam do kontaktu swój prywatny numer (bo wygodniej) i wychodziłam z założenia, że dwie czy trzy kilkuminutowe rozmowy wieczorem czy w weekend nikomu jeszcze krzywdy nie zrobiły. Zaczęło mi to jednak doskwietać, bo im więcej zaanagażowania dawałam od siebie, tym bardziej brzydko mówiąc włażono mi na głowę. Teraz już szanuję swój czas, zwłaszcza ten, który poświęcam najbiższym. Nie uważam, by moja firma na tym stracila, a na pewno zyskałam ja sama.

  • Gość: [Aga] *.technologpark.net

    Był taki czas, gdy służbowy telefon odbierałam 7 dni w tygodniu zawsze i wszędzie, nawet wisząc na łańcuchu w Tatrach! Z tej najgłupszej formy pracoholizmu wyleczyłam się błyskawicznie, ale... teraz wcale nie jest lepiej z prywatnym telefonem i setką powiadomień. Chyba wiem, jakie wyzwanie postawię przed sobą na druga połowę 2017 roku.

  • Gość: [Polenka] *.adslplus.ch

    U mnie to jest największy problem, bo często zapominam o telefonie i trudno się ze mną skontaktować. Nie mam w nim internetu i jeśli muszę skorzystać, to szukam wifi :) Czasem to dość problematyczne, bo jako osoba blogująca powinnam więcej się udzielać i relacjonować, a u mnie wszystko idzie z ogromnym opóźnieniem.

  • Gość: [Messy Head] *.dynamic.chello.pl

    Rzadko korzystam z telefonu i mogę bez niego żyć :) Nie wyobrażam sobie bycia telefonowym niewolnikiem :)

  • Gość: [Zielona karuzela] 188.166.79.*

    Ja niestety przyznaje się bez bicia, że mam z tym problem. Od czasu do czasu robię sobie detox od internetu i telefonu ale faktycznie większą część roku spędzam nerwowo zaglądając na telefon.

  • Gość: [paniMondro] *.hapay.pl

    ja nie mam z telefonem problemu, nie wyłączam na noc bo nie mam takiej potrzeby, ale też nie zawsze go odbieram... do nr znanych mi zawsze mogę oddzwonić, a nieznane? jeśli to coś ważnego, będzie próbował do skutku ;)

  • Gość: [Zołza z kitką] *.play-internet.pl

    Zdarzało mi się być pod telefonem 24 h na dobę. Jednak, ostatnio coraz częściej walczę z uzależnieniem - i świat nadal stoi! ;)

  • Gość: [Magda Hurko] *.dynamic.mm.pl

    Ja niestety mam z tym problem. Nie jestem na tyle bezczelna, żeby odbierać telefon w sytuacji, w której absolutnie nie powinno się tego robić, ale mam problem, żeby powiedzieć, że nie mogę teraz rozmawiać. Za to włączam tryb nocny po 21 i w nocy nikt się do mnie nie dodzwoni.

  • Gość: [Magda M. blog] *.dynamic.chello.pl

    Ja lubię mieć telefon zawsze pod ręką. Ale wyłącznie dla siebie, a nie dla kogoś. Jeśli nie mogę bądź nie chcę, po prostu nie odbieram i nie czuję z tego powodu żadnej presji.

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci