Menu

Nie Aż Taka Święta

Mam na imię Magda i witam na moim blogu Nie Aż Taka Święta. Jeśli tu trafiłeś, usiądź wygodnie, zrób sobie coś do picia i czytaj.

Udostępniam się  ………. dzielenie, lajkowanie, bzdur od prawdy nie odróżnianie.

magnolia-1

Wyobraźmy sobie taką sytuacje, stoimy sobie na ulicy, aż tu nagle widzimy przelatującą parę bocianów – pierwszą w tym roku, i co robimy, bierzemy smartfona czy co tam mamy pod ręką i pstryk i wrzucamy na fejsa. Czy robią tak wszyscy? Sądzę, że są ludzie, którzy zastanowią  się czy muszą to zrobić? po co im to? i stwierdzą, że nie. Ale będą i tacy, którzy bezmyślnie wrzucą to na portal społecznościowy i będą oczekiwali lajków od znajomych no i oczywiście tego, że ktoś to udostępni dalej. Oczywiście zamiast bociana można wstawić tutaj cokolwiek innego, ale chodzi mi bardziej o mechanizm powodujący kompletny brak  myślenia i poddania się ogólnemu ogłupieniu publikowania wszystkiego nawet zdjęć własnej, właśnie zakupionej nowej deski klozetowej.

Wrzucamy, lajkujemy, udostępniamy czasem pożyteczne rzeczy czasem chłam. Klikamy bez zastanowienia w durną wiadomość, która jak się potem okazuje nie jest żadną wiadomością, jest po prostu fakem/posprawdą, na którą wszyscy daliśmy się złapać. Dlaczego? Bo nam się nie chciało sprawdzić więcej niż jednego źródła, bo wierzymy w to, co jest napisane, bo podesłała koleżanka więc musi to być prawda. Koleżanka też się dała nabrać, taka jest prawda.

Żeby było jasne, mam konto na fejsie, ale znajomych niewielu, bo nie każdego zapraszam. Właściwie muszę kogoś znać ze świata realnego (Boże, jak to brzmi ) by go zaprosić, lub przynajmniej kojarzyć z jakiejś wymiany zdań na Facebooku. Wiem, jestem w mniejszości, ale mam to gdzieś, zresztą to nie koniec moich dziwactw. Nie uwieczniam każdego momentu swojego życia, poprzez wrzucanie zdjęć pod tytułem; spięłam sobie włosy nową spinką, a tu już bez spinki. Zdjęcie profilowe zmieniam jak już nie mogę patrzeć na siebie. Idę do koleżanki odpicowana i proszę ją by zrobiła mi kilkanaście zdjęć. I z tych np. 20 wybieram sobie 1 i wrzucam na fejsa jako zdjęcie profilowe. A jak jest jeszcze jakieś inne fajne to również zostaje uwiecznione na tym portalu. Lajkuję coś, co naprawdę mnie albo zainteresowało albo wzburzyło. Udostępniam rzeczy, które są czegoś warte, a nie bo ładny obrazek. Oczywiście czasem można się pomylić i to mi się też zdarzyło, ale mam taką metodę, raz na jakiś czas przeglądam ten mój inwentarz i jeśli coś nie przetrwało próby czasu, zostaje odlajkowane. Skrupułów nie mam. 

Oczywiście, jak każdy użytkownik Internetu wiem, że będąc tam  pozbawiam się jakiejś części prywatności, bo jak każdy wie, a jak nie wiem to niech sobie wbije do głowy, że w Internecie nie ma prywatności, każdy nasz ruch zostaje zapisany, a jak ktoś nie wierzy to niech wejdzie na stronę Panoptykonu  i poczyta sobie o tym jak krąży wiadomość w sieci. Ale jeśli komuś jest to obojętne no to  udostępnia swoją prywatność na lewo i prawo nie myśląc zupełnie o konsekwencjach. Przykład proszę bardzo. Swego czasu w komentarzu pod pewnym postem zwróciłam uwagę młodej dziewczynie, że nie powinna wrzucać zdjęć ze swojej metamorfozy ( zdjęcia w stroju kąpielowym, tu ważyłam 60 kilo tu 50) i dostałam odpowiedz – Razi cię to! Nie, nie raziło mnie to, ani nie zazdrościłam jej figury. Chodziło mi oto, że umieszczenie takiego zdjęcia z prawie gołą pupą może zostać przez kogoś wykorzystane do zupełnie innych celów, i tak też odpisałam. Chyba to do niej doszło bo przyznała mi rację, ale czy potraktuje to poważnie, cholera wie. Nie mówię już o wrzucaniu zdjęć swoich dzieci, zwłaszcza małych, albo o informacji „jedziemy na wakacje” niby dla naszych przyjaciół żeby wiedzieli czego teraz mogą się od nas spodziewać ( tu zdjęcie w bikini, tu z rybką, a tu ognisko – kiełbaski, bo ryb mamy już dosyć ) i nikt nie pomyśli, że jest to zaproszenie dla złodzieja.  Brakuje tylko wiadomości gdzie jest klucz, czy pod wycieraczką, czy może u rodziców lub teściów, ale co to dla złodzieja - bułka z masłem i żadne mission impossible raczej very possibile.

Internet, Facebook, Twitter czy Instagram  - znam osoby, które bez tego żyją i jest ok, tak też można. Każdy ma wybór, który trzeba uszanować, chociaż  przyznać trzeba, że czasem powoduje to u niektórych dziwny wytrzesz oczu - No jak nie jesteś, nie masz, no nie. Pełne niezrozumienie. Czasem koleżanka, która nie ma fejsa pyta mnie co tam mam?. Jest to trochę rozmowa ślepego z głuchym ( rozmawiamy przez telefon) i trudno mi to czasem wytłumaczyć, ale pokuszę się o takie porównanie. Zamontowałeś półkę na książki, ale to jakie książki kupisz i jakie na niej postawisz zależy od ciebie, od twojej edukacji, osobowości i gustu i zasobności portfela. Jeśli nie trafiłeś z książką możesz ją zwrócić, albo komuś oddać.  Z informacją w sieci jest trochę inaczej, bo nawet jak coś napiszesz czy wstawisz zdjęcie a potem to usuniesz, to czy masz zupełną pewność, że ta wiadomość nie żyje sobie gdzieś w otchłani Internetu i ktoś jej kiedyś nie użyje przeciw tobie?

 surf1533278_640

 

 

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ela Noga Sonrisa] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Oj! Popieram! mam Fejsa, bo... to jedyny sposób na pracę w kilku grupach,w których jestem. mam Instagram,a le prawie nie używam, zazwyczaj zapominam, zę mam i funkcjonuje raczej jako jakieś tam urozmaicenie wygladu bloga niż medium, na którym dziele się każdym zjedzonym burgerem, czy coś... I znam ludzi, którzy tego nie rozumieją. Jak mozna być odłaczonym od medió społecznosciowych chocby przez godzinę? Jak można nie udostępniać tego, ze jest się tu, je się tamto i robi coś jeszcze... Przeraża mnie takie bezrefleksyjne wrzucanie wszystkiego do sieci. Udostępnianie się - ładnie to ujęłaś!

  • Gość: [Agni] *.dynamic.telkab.pl

    Ja tam nie widzę akurat nic złego w zalajkowaniu czegoś "bo jest ładne". Aczkolwiek jak najbardziej popieram ograniczenie wrzucania na FB treści bezsensownych i stu milionów takich samych zdjęć różniących się np. pozą osoby fotografowanej. Niestety mam wrażenie że nowe technologie wyzwalają głupotę a nie mądrość.

  • Gość: [PatrykWitczuk] *.cnet.gawex.pl

    Ja tam akurat niczego złego w Fb nie widzę, chyba że tylko zbyt długie przesiadywanie na nim ludzi :) a tak to, niech każdy sobie wrzuca co chce, kiedy chce, czy ile też chce :) każdy z nas jest inny :)
    Pozdrawiam

  • Gość: [Ada - Glow Up] *.net153.okay.pl

    Mam podobne zdanie, jak Ty. Nawet wczoraj się zdziwiłam, jak otrzymałam powiadomienie od fb, że mój profil nie był aktualizowany od 2 tygodni (jakaś nowa opcja, bo mój profil nie był aktualizowany od nieco dłuższego czasu ;) ). Nie uważam, że mam się dzielić wszystkim, postawiłam sobie granice i tego się trzymam. Jak ktoś czuje potrzebę pokazywania wszystkiego, to jego sprawa i ewentualnie później jego problem. Ja tam wolę być nudna, ale spokojna :)
    Jeśli o "like" chodzi, to polubiam tylko to, co naprawdę wydaje mi się ciekawe, czy śmieszne. Ale jak ktoś wrzuca miliard zdjęć dziennie, i gdyby to były ładne zdjęcia, to jeszcze bym przebolała, ale ogromna większość to zdjęcia źle wykonane (zupełnie nieostre, rozmazane, itd itp), to takiej osobie dziękuję i korzystam z opcji "przestań obserwować". Bo na fb można naprawdę znaleźć wartościowe informacje, tylko właśnie prze tego typu profile,stają się one dla mnie niewidoczne.

  • Gość: [Marta K] *.alfanet24.pl

    Ja tez jestem osoba, która ma niewielu znajomych, zanim coś udostępni do 3 razy pomyśli i która wrzuca zdjęcia, które są tego warte. Ale czasami zdarza się coś polajkowac, bo jest to śmieszne czy ciekawe:) Nie popadam w skrajności.

  • Gość: [Aga] *.internetia.net.pl

    Ja dzięki FB odnalazłam przyjaciela. Nasze drogi się rozeszły, szukaliśmy siebie i dopiero teraz znów możemy pielęgnować naszą przyjaźń.
    Pozdrawiam ciepło :)

  • Gość *.centertel.pl

    Oj wszystko jest dla ludzi. Jak ktoś lubi wrzucać sto takich samych zdjęć to niech wrzuca :) Dla mnie to nie problem a i lajka czasem dam :)

  • Gość: [Paula] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Hej :) Kurde, kilka razy się zaśmiałam a dawno mi się to nie zdarzyło czytając jakiś tekst na blogu. Może zredagowałabym trochę post, dopicowała zdania, oj wiesz - ale masz to coś jak piszesz! Serio.

    Z nie wszystkim się zgadzam, albo bardziej - zgadzam się, jestem świadoma, akceptuję. Nie ważne, pisz dalej!

  • Gość: [Kasia] *.centertel.pl

    Popieram Ciebie w 100% jeżeli chodzi o prywatność. Jednak patrząc na to zagadnienie jako bloger, to niestety odslaniamy się w jakimś stopniu. Sama mam problem aby robić sobie zdjęcia (bo to zwiększa zainteresowanie innych), mówić do telefonu robiąc Instastroy( które sama uwielbiam oglądać u innych). Bardzo podoba mi się w kazdym razie Twój punkt widzenia. Swego czasu moj "znajomy"na fb umieścił wiadomość że jego bliski zmarł. Napisał to w bardzo emocjonujący sposób, no i inni albo to "lajkowali" albo pisali "niech spoczywa w spokoju" a ja sobie pomyślałam ,czy ten nieżyjący już człowiek też ma fb i to czyta?! Dobrze, że przeczytałam twoj post bo nie czuje się osamotniona w postrzeganiu tego zjawiska jakim jest "bycie online". pozdr z "Forum blogera"

  • Gość: [92ana] *.dynamic.mm.pl

    Facebook pochłania mnóstwo czasu - ale czy jest pożyteczny? To zależy od tego, w jaki sposób jest wykorzystywany. Może być dobrym narzędziem, wspomagającym naszą pracę lub po prostu pożeraczem czasu.

© Nie Aż Taka Święta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci